TRZY MAGICZNE ŹRÓDŁA NIEBIESKIEJ BARWY

Wiele zwyczajów związanych z niebieską barwą zmusza do upo­rządkowania opisanych zjawisk: punktami wyjściowymi magicz­nych praktyk z tym kolorem sąniebo,woda,niebieskie światło błyskawicy, ogień św. Elma lub błędny ognik. Powiedziano już, że nakrywające świat niebo nasuwało skojarzenia z „boskimi płaszczami”. Przedchrześcijański płaszcz opiekuńczy Odyna/Wodana pojawił się ponownie w czasach chrześcijańskich. Po okresie reformacji i kontrreformacji zapomniano prawie o zwy­czaju organizowania procesji z figurą Chrystusa w palmową nie­dzielę. Jedynie w niewielu „zacofanych” okolicach, jak w Puch, Salzburgu, istnieje jeszcze ten średniowieczny zwyczaj. Zobaczyć tam można dużą drewnianą figurę Zbawiciela siedzącego na ośle, z gałązką palmową w ręce, w obszernym, błękitnym płaszczu z mate­riału.  W Górnym Palatynacie Marię nazywano „Niebieską Panią”. Błękit i biel są na wielu obszarach Europy barwami dziewiczej Mat­ki Boskiej: biel jest kościelnym symbolem niewinności, błękit sym­bolem boskiej opieki, którą Maria darzy modlących się. Często przedstawiana jest też z niebieskim mieczem lub krzyżem. Dzieciąt­ko Jezus nosi nieraz niebieski krzyż z białą wstążką. Maryjne kon­gregacje i kościelne zrzeszenia oddające się pod opiekę Marii uży­wają jako symbolu błękitu lub błękitu i bieli.

W SZTUCE LUDOWEJ

W sztuce ludowej, ale również i w sztukach plastycznych, w ma­larstwie i rzeźbie, kolory zawierają inne treści, które odpowiadały również Kościołowi, bowiem nigdy nie wystąpił przeciwko nim: czerwień = kolor Boga błękit = Syn Boży i Matka Boska zieleń = Duch Święty (jak i apostołowie oraz biskupi)Ponieważ zieleń przypisano oficjalnie wszystkim, których prze- paja Duch Święty, biskupi do dziś noszą zielone obrzeżenia na ka­peluszach i herbach.Jak doszło do tego, że kolor niebieski w kościelnej liturgii doznał takiej dewaluacji, która postawiła go na równi z żółcią, brązem i szarością? Brąz i szarość nie były co prawda pogardzanymi kolora­mi, ale jako kolory naturalne wełny przysługiwały przede wszyst­kim plebsowi. Odzież w tych barwach musieli nosić chłopi pańszczyźniani. Były to „przymusowe” barwy. Tam, gdzie chłop był wolny, do naturalnych barw dołączał czerwień i błękit. Kościół nie chciał być zależnym od nikogo, toteż brąz i szarość nie stały się „barwami kościelnymi”.

BŁĘKIT I KOLORY LITURGICZNE

Niebieski kolor stał się dwuznaczny nie tylko przez rycerskie obyczaje miłosne. Również kościelny zakaz używania niebieskiego koloru jako koloru „mszy świętej” potwierdził człowiekowi z ludu, że „nie powinien ufać tej barwie”.Zwyczaj stosowania odpowiednich kolorów w religijnych obrządkach, czy używanie ich do obiektów kultowych (np. balda­chimów), praktykowany był pierwotnie przez żydowskich kapła­nów. Biel odpowiadała tam świętości, purpura — majestatowi, karmin równał się karze za grzechy, ciemnoniebieski był jednozna­czny z Bogiem przymierza, przychodzącym z niebios. Kolory mogą zresztą być kombinowane; rozstrzygający jest kolor podstawowy.W pierwszym Kościele używano zwykłego codziennego stroju, bez ozdób, lub „czystą” biel. Inne kolory — w tym błękit — doszły do znaczenia w skromnym zakresie już w czasach karolińskich. O rzymskim porządku barw zaczęto mówić dopiero za papieża Inno­centego III. (De sacro altaris mysterio, I/65/PL 217, 299). Na jego czasy (1198-1216) przypada też wyprawa przeciw albigensom (1209).

„Porządek barw” zatwierdzony został zresztą dopiero po przesz­ło 300 latach: Pius V (1566-1572) w swoim Missale Romanum (1570) ustanowił obowiązujące kolory.

NIEBIESKIE KWIATY

„Hoiken” we Francji i Niemczech lub „tappers”, peleryna z otworami na ręce, poprzedzały być może modę na szuby. Na jednym ze sławnych obrazów Pietera Bruegla Starszego (1525-1569) poja­wia się niebieska szuba jako znamię hańby. Obraz jego Zabawy dzieci z wiedeńskiego Kunsthistorisches Museum stał się niewy­czerpanym źródłem dla etnografów.Zabawę nr 14, „Czwórka dzieci idąca gęsiego”, interpretuje się często jako procesję do chrztu!  Jak jednak wytłumaczyć „niebies­ką szubę” czy „hoiken” ostatniego dziecka? Z dużym prawdopodo­bieństwem chodzi o cudzołożnicę, która zgodnie z obyczajem czasu musi tym strojem obnosić swą hańbę. Również niemowlę zawinięte jest w uderzająco niebieską chustę. Dziecko odgrywające „położ­ną”, zakrywa, jak i inne dzieci, twarz hoikenem lub wysoko podka- saną spódniczką.„Ironiczną inwersję” niebieskiego koloru tłumaczono w różny sposób. Otto Lauffer negatywną ocenę niebieskich kwiatów spro­wadza do ich biologii. Niektóre kwiaty tracą szybko swoją barwę, „bledną” i w ten sposób te niebieskie kwiaty miały stać się symbolem „niewierności”. Według niego, w dorzeczu Mozeli bławatek — nazwany również „niebieską różą” (Błaurose) — ma znaczenie „nie­stałego serca”. Również mikołajek polny został tak samo zdeprecjo­nowany.

NIEBIESKA SZUBA ZNAKIEM HAŃBY

Słowo wierność, w średnio-wysoko-niemieckim „triuve”, w starowysoko-niemieckim „triuva”, oznaczało dotrzymanie przyrze­czenia. Dotrzymanie braterstwa broni, braterstwa krwi (na przy­kład przy krwawej zemście), później również wierności lenniczej, szczególnie wysoko cenione było zwłaszcza u ludów północnej Eu­ropy. Uchybienia różnym rodzajom wierności — wierność małżeńs­ka przyszła dopiero po wierności rodowej — były surowo karane. Wewnętrzna walka, którą Krymhilda musiała staczać między wier­nością wobec zmarłego małżonka i wiernością swemu rodowi, sta­nowiła może wyraz tego surowego etosu wierności.Być może jednak, że „nadużywanie” niebieskiej barwy trakto­wane było w romańskich krajach mniej poważnie niż w germańs­kich. Oburzenie z powodu „wybryków” z niebieskim kolorem było w każdym razie na północy większe aniżeli na południu naszego kontynentu. Od północnej Francji aż do Niderlandów spotykamy w końcu błękit jako kolor kary.Niebieska szuba była w Niderlandach oznaką wiarołomności żony! „Szuba” był to szeroki płaszcz sięgający do kolan, szczegól­nie popularny w XV i XVI wieku.

OZNAKA WŁAŚCIWEGO ZACHOWANIA

W końcu zabawa z rycerskimi symbolami barw stała się sposo­bem zbliżenia się do damy, którą wybrało się na przyjaciółkę, czy też zalecania się w sposób półjawny do zamężnej pani. Gdy bezwstydny, uwieńczony sukcesem rycerz oznajmiał publicznie swój seksualny triumf żółtym lub czerwonym kolorem, nierzadko zdra­dzeni mężowie chwytali za miecz dla zadośćuczynienia!Niebieski kolor, narzucony niektórym rycerzom jako „oznaka właściwego zachowania”, stawął się jednak w odczuciu „nudny” i nieodpowiedni. Na niebiesko ubrani szlachcice nie do jednej tylko pani się zalecali. Francuskie damy drwiły najpierw z zapewnień o wierności. Być może niebieska barwa była dla współubiegających się o męsko-rycerskie względy właściwie już tylko bodźcem, by wy­rugować inne kobiety. Krótko mówiąc, niebieski kolor w stroju uważany był jedynie już za przechwałkę, wyzwanie lub szyderstwo. Skargi na niedomagania owego czasu spotykamy we współczes­nych wierszach.

BŁĘKIT KOLOREM NIEWIERNOŚCI

Z końcem średniowiecza nastąpiła zmiana znaczenia niektórych kolorów wskutek nadużycia rycerskich symboli barw. J. Huizinga mówi nawet o „ironicznej inwersji” znaczenia niebieskiego koloru. Oczywiście barwy mające związek z miłością, a więc zieleń, czer­wień i błękit, najbardziej zostały dotknięte „dewaluacją symbolicz­nego znaczenia”.W południowej Francji, gdzie owa symbolika barw pojawiła się kiedyś i rozwinęła, symbole barw — zwłaszcza błękit jako symbol „wiecznej wierności” — początkowo odczuwane były również jako przykre. Dla okazania swej wierności rycerze nosili na cześć uko­chanych niebieski strój, manifestując już wcześniej swoją sympatię miłość kolorem zielonym, a następnie czerwonym. Dama ich serca przyjmowała przeznaczoną dla niej „paradę barw” najpierw jako szarmancki gest, później jako wyróżnienie. Gdy to „uwielbienie” trwało jednak za długo, a zwłaszcza traktowane było nie całkiem serio, adoracja stawała się pustą uprzejmością, w końcu obowiąz­kiem, od którego rycerz nie mógł się uchylić, wreszcie już tylko po­zorem! Również odwzajemnienie uczuć przez damę poprzez nosze­nie sukni w odpowiednim kolorze było już tylko śmieszną farsą.

INNA ZDOLNOŚĆ

Czasami mają jeszcze inną zdolność — widzą ludzi w jakiś czas po spotkaniu w ich „charakterystycznym kolorze”. Tak więc młody ejdetyk swoją schizotemiczną koleżankę — a więc wrażliwą waga- tonicznie na niebieski kolor — zapamiętuje przeważnie w błękicie (ultramarynie) i żółci i tak ją sobie przypomina. Natomiast znajoma „sympatykoniczna” przypominać mu się będzie w ciepłych kolo­rach .Jest całkiem możliwe, że zjawisko sprzężenia zwrotnego, by wi­dzieć parasympatykonicznych ludzi w „niebieskawym” świetle, a wobec sympatykonicznych — a więc nerwowych — mieć wrażenie, że otoczeni są „czerwonawym blaskiem”, nie jest tylko ograniczone do ejdetyków. Może istnieć wielu wrażliwych ludzi, którzy kojarzą niebieski kolor ze spokojno-chłodnymi osobami wagatonicznymi. W ich niekwestionowanym dotrzymywaniu zobowiązań może mieć ró­wnież udział niebieski kolor wierności. W ten sposób można by wy­jaśnić, dlaczego barwa błękitna”od „Średniowiecza była symbolicz­nym kolorem wierności. Kolor ten, jak jeszcze się okaże, zyskał, wskutek nadużycia symbolu, podobnie jak niektóre inne, bardzo złą opinię.

BŁĘKIT WIERNOŚCI

Wyobrażenia związane z pojęciami „miłości” i „czerwieni” zda­ją się nam wewnętrznie tak bliskie dlatego, że zależne są w dużej mierze od układu sympatycznego: na przykład miłość wydaje się nam tak samo „gorąca” jak „płonąca” czerwień. Miłość jest uczu­ciem silnym i wywołuje określony sposób zachowania. Wierność jest kategorią etyczną, której mogą towarzyszyć uczucia. Trudno je­dnak interpretować symbol wierności w ten sam sposób co miłość.Błękit powoduje podrażnienie układu parasympatycznego: od­czuwa się „uspokojenie”, „wewnętrzną stabilność”, pragnienie „wejrzenia w głąb siebie”. Według Pauli Schindler barwą tą wy­rażona zostaje „głęboka, serdeczna radość”, „harmonia” i „przy­wiązanie” (to ostatnie poprzez barwę jasnoniebieską).Ludzie mający tego rodzaju wagatoniczny spokój, zapewniający wewnętrzną stałość, równowagę, uważani są również za wiernych. Nowe aspekty fenomenu błękit/wierność ujawniły badania prze­prowadzone z ejdetykami. Jest to typ ludzi, którzy po oglądnięciu obrazu są w stanie — dzięki podrażnieniu określonych partii mózgu .

NIEBIESKIE NUTY I ICH DZIAŁANIE

Do pieśni ludowych powstałych na południu USA należy bezsprzecznie blues. Jego smętno-tęskny charakter ma wyrażać tę­sknotę niewolników za wolnością i ojczyzną. Nazwa „blues” mogła powstać z amerykańskiego powiedzenia „to feel blue”, co znaczy mniej więcej „być melancholijnym” .Blues wprowadza nie tylko w ten nastrój, ale jest wyrazem bólu i cierpienia wszelkiego rodzaju, w tym również i udręki miłosnej. Dwunastotaktowa strofa bluesowa, pierwotnie śpiewana przez wędrownych śpiewaków akompaniujących sobie na gitarze, podzie­lona jest na trzy części.Muzycy określają „poklasyczny” nowoczesny blues angielskim słowem „sophistication”, co znaczy, że jest on teraz udoskonalony, „zintelektualizowany”, a nawet zmanierowany i już nie tak oryginalny. „Niebieskie nuty” (blue notes) służą dziś do wyrażania „światowej melancholii”.Jakie wyobrażenia mogą wywołać w nas te niebieskie nuty? Dla tęsknego, melancholijnego charakteru bluesa typowe są przede wszystkim częste o mniej niż półtonu obniżone dźwięki małej tercji i małej septymy.Być może następuje tu podrażnienie układu parasympatycznego, wywołane powolnymi, ciężko wybijanymi rytmami z owym często „obniżającym” się następstwem tonów. Jest to takie samo podrażnie­nie, jakie prowokuje „błękitna dal” nieba i morza, czy „heure bleue”, godzina zmierzchu, do czego dołączyć można „nieukojoną tęsknotę” za czasowo lub przestrzennie oddalonym obiektem lub istotą.